Czy świat kiedyś runąć może ?
W jednej chwili, dnia godzinie ?
Nic i nikt nam już nie pomoże,
nawet rozmowa o karze i winie... ?
Nie mów mi więcej, nie mów nigdy
nie opowiadaj mi żadnych bajek
Nie mów już nic, nie kłam więcej,
kłamstwa twoje już rozpoznaje...
Marzenia przecież te same
i słowa słyszę, słowa niezmienne,
dotknięcia nasze roześmiane
i marzenia wspólne, codzienne
Nie mów mi nigdy tego samego
Bajki zostaw gdzieś w przeszłości
Nie obiecuj mi nic złego,
daj tylko uśmiech zamiast złości
Wspólne wędrówki i pragnienia...
Wieczory i wszystkie chwile pamietam
Dla mnie nic się już nie zmienia,
jesteś i będziesz zawsze... Święta...
Tak jak to co czuje i czym żyje,
I to o czym nie wiem jeszcze
I to z czym się teraz nie kryje
I muszę to powiedzieć wreszcie
Ale Ty nie mów tego teraz, nie mów nigdy
Nie opowiadaj mi żadnych swoich bajek
Nie mów nic, nie chcę już słyszeć więcej,
to co czujesz teraz już rozpoznaję...
Szeptem wypowiedziane słowa,
ukradkiem pocałunek...
a już odżywa od nowa
nadzieja, nasz ratunek
Wraca ciepło naszych myśli,
uczuć i pragnień spłoszonych
Niech nam się to chociaż przyśni
w snach, marzeniach niedokończonych
Ale Ty nie mów tego teraz, nie mów nigdy
nie opowiadaj mi żadnych już bajek
Nie mów nic, nie chcę już słyszeć więcej
to co czujesz już teraz rozpoznaję...
I wiem, że pamietasz, tak jak i ja pamietam
niejedne noce i dni przegadane,
nasza droga ledwie co rozpoczęta
a przed nami życie czeka roześmiane
Skazani więc na samych siebie
przytuleni w szarej codzienności
mówimy szeptem... Kocham Ciebie...
Kocham w bólu, i w smutku szarości
*****
Powiedz jeszcze, gdy mówisz nigdy
poopowiadaj mi troche bajek
gdy mówisz koniec, ja chcę więcej
a to co chcesz, teraz już poznaję...
li.28 06 2003